Wśród licznych nowych szczepów bakterii są tzw. gronkowce metycylinooporne. Na granicy ściany komórkowej i błony cytoplazmatycznej tej bakterii znajduje się białko (penicillin binding protein, PBP), pełniące funkcję enzymu wpływającego na syntezę ściany komórkowej. Białko to jest jednocześnie punktem zaczepu dla grupy antybiotyków tzw. ß-laktamowych. I oto inkryminowany szczep gronkowców zmienił strukturę tego białka tak, że antybiotyki ß-laktamowe nie potrafią już go zwalczyć. To niezwykłe zjawisko jest spotykane tylko u gronkowców.
Niektóre gronkowce “nauczyły się” nie wpuszczać antybiotyku przez osłony komórki, inne “wypluwać” antybiotyk z wnętrza komórki. Powodzenie kuracji antybiotykowej zależy jednak nie tylko od samej bakterii - jej agresywności, oporności na leczenie - ale i od organizmu konkretnego człowieka.
W książce pt. “Zagadki zdrowia” dr Josef Jonas pisze: ” Stosowanie antybiotyków i kortykoidów (sterydów) musi być poprzedzone starannym namysłem. Należy sobie zdać sprawę, że cytostatyki immunomodulatory stwarzają prawie zawsze warunki do bujnego rozwoju grzybów“. Wielu ludzi stosuje dziś te leki w przypadku dolegliwości stawów lub skórnych…
Leczenie większości chorób wymaga stosowania diety bogatej w suplementy. Do chorób tych szczególnie należą: nowotwory, arterioskleroza, choroby zwyrodnieniowe, podagra, cukrzyca, gruźlica, choroby tarczycy, zaburzenia ilości płytek krwi ( anemia złośliwa, białaczka), ponieważ za tymi chorobami zawsze stoją liczne pasożyty krwi.
Zdaniem dr Josefa Jonasa, długotrwałe lub częste stosowanie antybiotyków powoduje, osłabienie naszego układu odpornościowego, pojawienie się grzybów oraz namnażanie się kolejnych ustrojów patogennych typu gronkowiec złocisty, paciorkowce i inne pasożyty. Lekarze zazwyczaj w leczeniu grzybów i innych schorzeń stosują antybiotyki, a to z kolei nasila podane wyżej objawy, co prowadzi do błędnego koła.
Wiele chorób układu nerwowego wywołanych jest grzybicą. Tak rodzi się wiele chorób jak: depresja, nerwobóle, autyzm, epilepsja, stwardnienie rozsiane, choroby psychiczne bardzo częste u dzieci, a u starszych choroby oczu, słuchu,
Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych alarmuje, że nasze społeczeństwo ma skłonność do nadużywania antybiotyków. W konsekwencji coraz więcej drobnoustrojów jest opornych na leczenie, a niebezpieczne, zagrażające życiu choroby dotykają coraz większą liczbę osób. Urząd podjął jakiś czas temu akcję “Bezpieczny Lek”, której celem jest ograniczenie zużycia antybiotyków i uświadomienie Polakom zasad stosowania leków.
Polska należy do grupy siedmiu krajów o najwyższym dziennym zużyciu antybiotyków w Unii Europejskiej. Z badań URPL wynika, że pod względem liczby opakowań różnych leków zużywanych przez statystycznego mieszkańca
zajmujemy po Francji drugie miejsce w Europie. Antybiotyki w naszym życiu stały się normalnością lekarze przepisują je nagminnie przy przeziębieniach, pomimo iż nie wykazano, że rzeczywiście są skuteczne przy przeziębieniach. Jako dziecko często “łapałam” infekcje i pamiętam, że moja lekarka wciąż przypisywała mi antybiotyki, które nie leczyły, lecz tylko na chwile “usypiały” chorobę… i tak w koło, antybiotyki non stop. W końcu częste przeziębienia przerodziły się w zapalenia płuc, mój organizm uodpornił się na antybiotyki, co powodowało, że każdą następną infekcję przechodziłam gorzej i dłużej….
Kolejną kwestią jest to, iż nagminnie niektóre osoby, same na własną rękę stosują antybiotyki, które posiadają w domowych apteczkach, stosują je często zaledwie 2 - 3 dni, potem przerywają i za jakiś czas znów powracają do nich.
Według przedstawicieli Urzędu sprawia to, że leki stają się nieskuteczne, zmniejszają się szanse wyleczenia chorego i rosną koszty, bo stale trzeba szukać nowych leków.
Ostatnio pojawiają się nowe rodzaje zakażeń, powodowanych przez drobnoustroje, które w przeszłości nie były groźne. Przykładem może być narastająca oporność pneumokoków, bakterii mogących wywołać sepsę i wiele zakażeń dróg oddechowych, zapaleń ucha i zapaleń zatok. Także gronkowiec złocisty, który w latach 50. XX w. był wrażliwy na większość powszechnie stosowanych antybiotyków, obecnie w ponad 90 proc. jest odporny na antybiotyki z grupy penicylin. Pojawiają się też coraz częściej szczepy tego drobnoustroju, odporne na większość pozostałych antybiotyków.
Nie można zaprzeczyć, iż antybiotyki uratowały niezliczone istnienia ludzkie, które bez ich zastosowanie nie przeżyłyby. Również dziś antybiotyki ratują życie i tak już pozostanie. Nie należy jednak sądzić, iż to im zawdzięczamy zmniejszenie ogólnej częstotliwości występowania chorób zakaźnych. Spadła ona rzeczywiście drastycznie w przypadku chorób takich, jak gruźlica, artretyzm stawów, zapalenie płuc, zapalenie płuc, dyftertyt, szkarlatyna, koklusz i tyfus – ale jeszcze przed wynalezieniem antybiotyków!!!
Ich pojawienie się nie spowodowało spadku zachorowań. Mniejsza ilość zgonów w drugiej połowie dziewiętnastego wieku wynika wyłącznie ze zmniejszenia liczby wypadków śmiertelnych będących następstwem zachorowań na choroby zakaźne. Przegląd chorób, których zmniejszona śmiertelność przyczyniła się do poprawy sytuacji, wynika z działania następujących czynników:
- wzrastającego poziomu życia
- lepszego odżywiania
- poprawy warunków higieny
- pozytywnym kształtowaniu się koegzystencji między organizmem żywiciela a niektórymi mikroorganizmami
Doktor E.H. Kass, stwierdził, iż zjawisko spadku śmiertelności większości infekcji do poziomu prawie porównywalnego z dzisiejszym miało miejsce jeszcze przed odkryciem zarówno przyczyn chorób jak i lekarstwa na nie. Twierdzi, iż sam fakt odkrywania kolejnych szczepów bakteryjnych wywołujących infekcje i postępującego w ślad za tym wynalezienia skutecznych antybiotyków miał mały, o ile jakikolwiek, związek ze spadkiem liczby zachorowań. Z poglądem takim zgadza się wielu innych ekspertów.
Dr med. Paweł Grzesiowski w swoim artykule “Nosicielstwo i patogenność” pisze, iż stosowanie silnych leków zazwyczaj nie jest konieczne. Groźne niebezpieczeństwo stanowią gronkowce pochodzące ze środowiska szpitalnego (tzw. MRSA, MRSE), które są często wrażliwe tylko na jedną grupę leków (glikopeptydy np. wankomycyna). To bardzo niebezpieczne i na całym świecie obserwuje się narastanie tego zjawiska w wyniku powszechnego nadużywania (w medycynie ludzkiej, weterynarii i rolnictwie) antybiotyków. Są już niestety pierwsze na świecie (także w Polsce) szczepy oporne na wankomycynę!!
Dlatego coraz częściej poza antybiotykami w leczeniu zaburzeń relacji “gronkowce-człowiek” stosuje się metody alternatywne, probiotyki, barwniki roślinne, immunostymulacje itp.
